Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
423 posty 3456 komentarzy

Pupilla Libertatis

GPS.1965 - Grzegorz P. Świderski - Sarmata, żeglarz, libertarianin, trajkarz, monarchista. Skrajnie prawicowy liberał.

Kara śmierci a pomyłka

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Prawo pozwala i aprobuje sytuacje, w której napastnik ryzykuje życiem, jeśli decyduje się na napad. Kara śmierci służy tylko temu, aby to zagrożenie nie zniknęło, gdy ofiara zostanie zabita.

Kara śmierci stwarza ryzyko wykonania wyroku na kimś niewinnym na skutek pomyłki. Kara ta jest nieodwracalna i nie można po wykonaniu wyroku naprawić pomyłki. Wydaje się, że jest to najmocniejszy argument przeciwko karze śmierci. Spróbuję go obalić.

Przekroczenie obrony koniecznej, powodującej śmierć napastnika, też jest nieodwracalne i zdarza się statystycznie dużo częściej niż pomyłkowe wyroki śmierci. Przekroczenie obrony koniecznej to też jest pomyłka - ktoś źle ocenił sytuację i zabił napastnika, którego mógł tylko zranić, albo mógł uciec. Była kiedyś głośna historia policjanta, który w ciemnym zaułku zabił groźnie wyglądającego napastnika celującego w niego pistoletem, a okazało się, że to był przerośnięty dzieciak z zabawkowym pistolecikiem.

Jeśli kara śmierci jest niedopuszczalna, bo stwarza ryzyko pomyłki, to również nie powinno być dopuszczalne zabicie w wyniku obrony koniecznej - każde zabicie, bez względu na okoliczności, powinno być karane. Ale jeśli godzimy się na to, że można zabić w wyniku obrony własnej przez pomyłkę i nie powinno to być karane, to również powinniśmy zaakceptować karę śmierci.

Prawo pozwala i aprobuje sytuacje, w której napastnik ryzykuje życiem, jeśli decyduje się na napad. Kara śmierci służy tylko temu, aby to zagrożenie nie zniknęło, gdy ofiara zostanie zabita. Dlaczego prawo powinno gwarantować życie napastnika jak uda mu się zabić ofiarę, i jednocześnie to samo prawo stwarza groźbę utraty życia przez napastnika, jeśli ofiara żyje?

Można rozważać czy nie powinno być kary śmierci w słabym, niesprawnym, skorumpowanym państwie, które ma niesprawiedliwe sądy. Ale w takim państwie i tak będzie więcej morderstw niż w sprawnym, bo ludzie będą się nawzajem mordować, bo ryzyko poniesienia kary będzie mniejsze, bo się sąd przekupi - w skorumpowanym systemie sprawiedliwości bandyci w pierwszej kolejności kupują sobie przychylność sądów. Łatwiej jest kogoś zabić i zostać uniewinnionym przez przekupiony sąd, niż spreparować sytuację, w której on kogoś zabije, a potem przekupić sąd by go skazał na karę śmierci.

Prawo do bezkarnego zabicia napastnika w wyniku obrony koniecznej będzie więc wielokroć bardziej wykorzystywane do zabijania w niesprawnym państwie niż kara śmierci. A mimo to przeciwnicy kary śmierci nawet w niesprawnym państwie nie będą postulowali, by zlikwidować w prawie możliwość bezkarnego zabicia w obronie własnej. To jest niekonsekwentne.

Rozumowanie przeciwników kary śmierci jest takie: w kodeksie karnym jest przepis X. Gdy on jest, to może dochodzić do zabicia kogoś przez pomyłkę. Gdy go wykreślimy to takie pomyłki się nie będą zdarzać i będzie mniej pomyłkowego zabijania. Dlatego należy ten przepis wykreślić.

Gdy pod X podstawiamy karę śmierci, to otrzymujemy wniosek, że trzeba ją wykreślić z kodeksu. Ale to rozumowanie działa tak samo gdy pod X podstawimy prawo do zabicia w wyniku obrony własnej. Ale na to, by ten przepis wykreślić w kodeksu karnego przeciwnicy kary śmierci się nie zgadzają. Dlaczego? Bo widać są inne, ważniejsze argumenty. A zatem możliwość pomyłki nie ma znaczenia. Argument został obalony.

Więcej moich wpisów dotyczących kary śmierci jest tu: Wszystko co chciałbyś wiedzieć o karze śmierci...

(Notka pierwotnie opublikowana tu: Kara śmierci a pomyłka)


Pewexy <- poprzednia notka
następna notka -> Przenikanie się środowisk

KOMENTARZE

  • Słusznie prawisz, przekraczanie granic obrony koniecznej jest niedopuszczalne
    i na pohybel PiSowi, że wprowadził do prawa tę możliwość.

    Jak powszechnie wiadomo, jeden z posłów PiSu już z tej możliwości skorzystał.
  • Nie zabijaj.
    Kara śmierci dla wielu osób jest niedopuszczalna i zła bo kłóci się z ich religią i moralnością.
    Zawarte w artykule argumenty za karą śmierci mogą być dobrym uzasadnieniem dla osób niewierzących. Przykazanie nie zabijaj nie jest jakimś zabobonem jak piątek 13, tylko wynika z dorobku cywilizacyjnego ludzkości. Człowiek i społeczeństwo nie może rozwiązywać swoich problemów uciekając się do pozbawiania życia niewygodnych osób. Zakaz nie zabijaj jest kategoryczny i bezwarunkowy.
    Pycha, wywyższanie się prowadzące do odrzucanie przykazań jest ciężkim grzechem. Zastępowanie moralności racjonalną kalkulacją interesów prowadzi do zguby. Koncepcje polityczne odrzucające religię nie sprawdziły się w historii. Liberalizm, komunizm, faszyzm to owoce ludzkiej myśli odrzucającej prawdy wiary.
    Ludzkość tworzy skomplikowane systemy prawne i aparat wymiaru sprawiedliwości, który tak naprawdę ma nas przymusić do stosowania prostych religijnych zakazów i nakazów chroniących wspólne dobro.
    Ludzie poszukujący prawdy muszą przejść długą i skomplikowaną drogę, żeby po bolesnych doświadczeniach to zrozumieć.
  • @szafran
    Tak, tyle że mówimy ukaraniu kogoś, kto już zabił.

    Jeśli zaś ktoś posunąłby się do tego, że bliźniego zabiłby podstępnie, oderwiesz go nawet od mego ołtarza, aby ukarać śmiercią. [Wj,21,14]
  • @pmad
    Oko za oko ząb za ząb.
  • @szafran
    >Oko za oko ząb za ząb.
    To chyba nie z Biblii?

    Chodzi mi o to, że w samej Biblii jest z jednej strony 10 przykazań z "Nie zabijaj" a z drugiej przytoczony wyżej fragment. To jak to w końcu jest?
  • @szafran
    Tu uzasadniam, że kara śmierci jest jak najbardziej dopuszczalna moralnie i zgodna z katolicyzmem: http://gps65.nowyekran.pl/post/42720,kara-smierci-w-katolicyzmie
  • @szafran
    > Liberalizm, komunizm, faszyzm to owoce ludzkiej myśli odrzucającej
    > prawdy wiary.

    A czy istnieją w ogóle jakiekolwiek ideologie polityczne, które nie są odrzuceniem prawdy wiary? Czy tylko polityk bezideowy jest politykiem moralnym?
  • GPS.65
    zgadzam się z konkluzją, iż instytucja "obrony koniecznej" wymusza istnienie w kodeksie także kary śmierci. Nie może być tak, że napastnik zostaje potraktowany przez wymiar sprawiedliwości łagodniej , dlatego,że wykazał się większą determinacją, brutalnością i zabił swoją ofiarę, a sam nie dał się zabić.

    Jednak nie zgadzam się z takim stwierdzeniem

    ..."Ale jeśli godzimy się na to, że można zabić w wyniku obrony własnej przez pomyłkę i nie powinno to być karane, to również powinniśmy zaakceptować karę śmierci."...

    otóż przekroczenie obrony koniecznej powinno być karane, a decyzję w tej materii podejmuje sąd. Zabicie w obronie własnej "przez pomyłkę" to dość dziwna konstrukcja, myślę że to właśnie przekroczenie obrony koniecznej.

    Ponadto uważam ,że kwestie pomyłek sądowych przy orzekaniu kary śmierci można dziś wyeliminować. Sąd powinien wymierzać kś wyłącznie mordercom z całkowicie udowodnioną winą. Obecnie dzięki badaniom DNA można z niemal stuprocentową pewnością potwierdzić bądź wykluczyć winę oskarżonego.A jeżeli pomyłka nastąpi w jednym przypadku na milion, to napewno nie będzie powód do zniesienia kś, po prostu czasem trzeba ponieśc taką stratę, w imię obrony zasad.
  • @prawi co wiec
    > otóż przekroczenie obrony koniecznej powinno być karane, a decyzję
    > w tej materii podejmuje sąd.

    Tak jest.

    > Zabicie w obronie własnej "przez pomyłkę" to dość dziwna
    > konstrukcja, myślę że to właśnie przekroczenie obrony koniecznej.

    Nie. Pokazuje to ten słynny przypadek zabicia dziecka przez policjanta. To był wyrośnięty nastoletni Murzyn, który stał w ciemnej uliczce i celował z pistoletu do policjanta - nie rzucił go na wezwanie policjanta, a ten go zabił. Okazało się, że był to pistolet zabawkowy. To była ewidentna pomyłka, a nie przekroczenie obrony koniecznej. Policjant zrobił wszystko prawidłowo, nie można go oskarżyć o przekroczenie granic obrony koniecznej. To była pomyłka i takie pomyłki niestety się czasem zdarzają. Takie pomyłki nie powinny niczego uzasadniać. Nie powinno się zmieniać prawa z uwagi na to, że takie pomyłki się zdarzają.
  • @pmad
    Nie zabijaj to nie to samo co kara śmierci. Kara śmierci jest wykonaniem sprawiedliwości.
  • @GPS.65
    Należy pamietać, że kara śmierci odstrasza bandytów. O ile byłoby mniej napadów gdyby obowiązywała kara śmierci i swobodny dostęp do broni.
  • @pmad
    To jest trochę złożone i sam słuchałem wyjaśnień biblisty przez 20 minut. Zasada "oko za oko, ząb za ząb" to prawo obowiązujące w Izraelu do dzisiaj. To różni katolików od żydów.
    W starym testamencie opisane są reguły prawa mojżeszowego. Były one dostosowane do ówczesnych ludzi, ich sposobu życia, możliwości technicznych i organizacyjnych.
    Nowy testament przedstawiający nauczanie Boga w osobie Jezusa naucza nas innych zachowań. W Kazaniu na Górze Pan przypomina przykazanie: „Nie zabijaj” (Mt 5, 21) i dodaje do niego zakaz gniewu, nienawiści i odwetu. Co więcej, Chrystus żąda od swojego ucznia nadstawiania drugiego policzka, miłowania nieprzyjaciół. On sam nie bronił się i kazał Piotrowi schować miecz do pochwy.
    Tradycyjne nauczanie Kościoła uznaje prawo prawowitej władzy publicznej do stosowania kary śmierci. Jeśli jednak możliwości zabezpieczenia społeczeństwa pozwalają na ochronę życia to nakazuje ich stosowanie. W obecnych warunkach istnieją skuteczne możliwości izolacji niebezpiecznych przestępców do ich naturalnej śmierci. Względy ekonomiczne nie stanowią tu przeszkody i nie ma żadnych argumentów przemawiających za wykonywaniem kary śmierci.
  • @GPS.65
    Partie opierające swój program na katolickiej nauce społecznej nie są bezideowe. Jest ich wiele. Większość partii centroprawicowych. Wymieniłem ideologie, które w przeszłości były wrogo nastawione do Kościoła, chciały go zniszczyć, walczyły z katolikami i podważały dekalog. Na polskiej scenie politycznej do dziś istnieją a niektóre mają nawet swoją reprezentacje parlamentarną.
  • @szafran
    > Jeśli jednak możliwości zabezpieczenia społeczeństwa pozwalają
    > na ochronę życia to nakazuje ich stosowanie.

    Dzisiejszy stan techniki (np. telefonii komórkowej) powoduje, że w zasadzie można bardzo szybko wezwać policję w razie jakiegoś zagrożenia. Czy zatem nie powinno się znieść prawa powalającego zabić w obronie własnej? W zasadzie nie ma sensu się bronić, nie ma sensu się stawiać napastnikowi, który chce nas np. okraść, bo policja bardzo szybko będzie na miejscu, a nawet jeśli napastnik zdąży uciec, to i tak policja go pojmie, bo wszędzie jest monitoring, są badania DNA itd...

    Może powinno się wprowadzić całkowity zakaz zabijania, nawet w obronie własnej, co?

    A może jeszcze nie ma na to odpowiednich możliwości, ale niedługo, gdy już wszędzie będzie monitoring, gdy każdy będzie miał zaszyty chip rejestrujący jego położenie itd... to wtedy się to powinno całkowicie znieść prawo do obrony koniecznej.

    Czy zgodnie z katolicką moralnością prawo do zabicia napastnika w wyniku obrony własnej zależy od technicznych możliwości społeczeństwa, od stopnia w jakim jest inwigilowane? Czy słusznym i moralnym jest to, by dążyć do takiej sytuacji, by totalna inwigilacja pozwoliła na zakazanie zabijania nawet w obronie własnej?
  • Pomyłkowy wyrok
    1. Wsadzenie człowieka na 20 lat do więzienia również jest nieodwracalne po 20 latach, nawet gdy to była pomyłka, a żadne pieniądze tego nie naprawią.
    2. Proponuję zastosować argument o możliwości pomyłki w wojsku. Czy ryzyko tzw. friendlyfire nie jest wystarczającym powodem aby zrezygnować z zabijania wroga na wojnie? Efekt ten sam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

ULUBIENI AUTORZY

więcej